5 najnowszych ekranizacji twórczości Stephena Kinga

Stephen King jest równie mocno związany ze światem filmu, jak i literatury. Nie ma na świecie drugiego autora, którego twórczość przenoszono na ekran w takiej ilości, w tylu różnych formatach. Od oskarowych produkcji “Skazanych na Shawshank” (1994), “Zielona Mila” (1999), przez zapadające w pamięć “Stań przy mnie” (1986) czy “To” (2017) po eksperyment Kinga jako reżysera w przezabawnym “Maksymalne przyspieszenie” (1986) lub jedenastą inkarnację “Dzieci kukurydzy” (2020). Sto czternaście razy (wliczając odrębne sezony seriali) tekst Stephena Kinga posłużył jako źródło dla ekranizacji, więc pozostaje on najchętniej ekranizowanym pisarzem na świecie.

Przyjrzyjmy się dziś ostatnim pięciu filmom na podstawie twórczości byłego najpopularniejszego obywatela miasta Bangor w stanie Maine (obecnie King mieszka na Florydzie).

1. Telefon Pana Harrigana (2022)

reż. John Lee Hancock, na podstawie noweli Telefon pana Harringana ze zbioru “Jest krew…”

Spokojne, nastrojowe plumkanie. Nie ma tu chwytających za gardło scen, ani egzystencjalnych koszmarów. Jest za to telefon, który nie ma prawa dzwonić. Tempo powolne jak niedzielny spacer po cmentarzu. King w wersji light. Aktorsko jest całkiem nieźle, w szczególności dwie wiodące postaci: Donald Sutherland oraz Jaeden Martell. 

2. Boogeyman (2023)

reż. Rob Savage, na podstawie opowiadania Czarny lud ze zbioru “Nocna zmiana”

Przyjemny w odbiorze horror na raz. W stosunku do tekstu Kinga jest swoistym sequelem. Fabuła porusza się utartym torem, który znamy z innych filmów tego typu. Aktorską wręcz rolę odgrywa światło w filmie, a właściwie półmrok, którego jest w nadmiarze. Odegrane poprawnie, całość niezbyt straszna i trochę mało w niej samego Kinga.

3. Smętarz dla zwierzaków. Początki (2023)

reż. Lindsey Anderson Beer na motywach książki “Smętarz dla zwierzaków”

Trochę niedoceniona wariacja na temat dziwnych wydarzeń w Ludlow. Fabularnie cofamy się w lata sześćdziesiąte (akcja powieści rozgrywa się w latach osiemdziesiątych). Jest cmentarzysko indian, wojenna nuta, trochę zombie. Film pomimo logicznych dziur ogląda się całkiem przyjemnie, przede wszystkim ze względu na niezły klimat, który udało się wykreować twórcom.

4. Miasteczko Salem (2024)

reż. Gary Dauberman, na podstawie powieści “Miasteczko Salem”.

Głośno i długo zapowiadana trzecia ekranizacja Miasteczka Salem okazała się mokrym kapiszonem. Miał być mocny kingowy strzał, wyszło lekkie muśnięcie. Za krótki (pierwotnie film miał 180 minut, w finalnej wersji 114), za szybko, głupkowato i irytująco. Aktorsko słaby, fabularnie podobnie. W tym przypadku naprawdę warto przeczytać książkę, która zasługuje na dużo lepszą adaptację.

5. Małpa (2025)

reż. Oz Perkins, na podstawie opowiadania Małpa ze zbioru “Nocna Zmiana”

Prawdziwa horrorowa jazda bez trzymanki. Perkins, znany m. in. ze znakomitego Kodu Zła, wyniósł krótkie opowiadanie poza skalę tworząc przepełnione scenami gore, absurdem i czarnym humorem widowisko, będące idealną ekranizacją dla tekstu Stephena Kinga. Świetny klimat, bardzo dobre aktorstwo i odpowiednio opracowany tekst źródłowy – przepis na udany seans… tylko nie dla ludzi o słabych nerwach i żołądkach.


Przed nami kilka projektów filmowych sygnowanych nazwiskiem Kinga. Wzruszające Życie Chucka z Tomem Hiddlestonem w roli głównej, serialowa adaptacja powieści Instytut oraz znakomicie zapowiadająca się ekranizacja książki Wielki marsz. Oprócz tego powrót do świata To w serialowej wariacji Witajcie w Derry oraz nowe wersje Uciekiniera oraz Carrie (w reżyserii Mike’a Flanagana). King ponownie jest “na celowniku” filmowców, a fani kolejny rok z rzędu będą mieli co oglądać. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

0
    Koszyk
    Twój koszyk jest pusty :(Kontynuuj zakupy